Weekendowe wieści z domów tymczasowych – 22.01.2012

Korzystając z możliwości zostania w domu przez wzgląd na rozsiewanie zarazków – szybkie nadrobienie zaległości ;-)

Papiaczków:

Papki nieustająco w dobrej formie i na prostej drodze do kastracji. Jeszcze nie teraz, jeszcze chwila, ale zbliża się nieubłaganie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi na nią wskazują :) Mam nadzieję, że ucięcie jajek spowoduje, że Duży (chwilowo nazwany Czajnikiem) przestanie się czaić i wreszcie da się złapać jak na słodkiego kota (jakim jest) przystało. Od wizyty szczepieniowej u „cioci Izy” w Koterii złapanie go na głaski graniczy z cudem. Można go dopaść tylko kiedy już się ułoży koło mnie na kanapie, czyli rzadko. Codziennie ćwiczymy łapanie, paskuda wykłada się na podłodze pół metra ode mnie, przystaje z ogonem do góry 5 cm od palców, ociera się o wszystkie napotkane sprzęty i zachęcająco wywala brzuchem do góry po czym czmycha nim zdążę powiedzieć „KOT” :) Mały też uczestniczy w naszych gonitwach – udaje, że ucieka, tylko w przeciwieństwie do Czajnika, jak tylko rękę wyciągniętą widzi – od razu się pod nią podstawia :)  Poza tym obydwaj są zawodowymi asystentami – Mały z bliska, Duży z daleka – obserwują każdy ruch i komentują – Mały skrzecząc po swojemu, Duży kwiląc wysokim głosikiem (a taka bestia powinna przecież mówić basem :) .

U nas, Bateryjkowo Hermesowo:

Same ciekawostki i rozrabiactwo Pana Hermesa

Pewnego dnia, kiedy byłam daleko od Warszawy, a kociastymi opiekował się M. Hermes po raz kolejny objawił swoje zdolności umysłowe :) Mianowicie: widząc, jak do lodówki chowana jest wędzona ryba, podstępnie zakradł się pod drzwi kuchni, kiedy nikogo nie było w domu, skoczył swoim zwyczajem na klamkę, wtargnął do środka, po czym niczym się nie przejmując (jak podejrzewam) otworzył lodówkę (!!!) i wyżarł rybę. Całą. Możliwe, że dzieląc się z Bateryjkami.

Od tego czasu Hermes jest kotem zadowolonym z siebie, nawet zaczał dbać o sierść, co wcześniej nie bardzo go zajmowało.

Zapytacie Państwo co u Bateryjek? Amper wciąż pociąga nosem i zdecydowaliśmy (bo dyskusjach z Bateryjkami, oczywiście), że będziemy szukać domu dla maluchów razem. A przynajmniej spróbujemy. To świetny widok, kiedy Electra matczynym gestem wylizuje Amperowi czółko.

Poza tym dzieciaki zaczynają dorastać i tak: Electra biegała z podwójnymi kłami, ale w piątek zgubiła mleczaka (niestety nieodnalezionego). Natomiast Amperowi pojawia się dodatkowy ząb, a nawet dwa. Wtedy będzie prawdziwie dumny z siebie :)

A tak naprawdę, do kociaki są super grzeczne i dobrze ułożone, bo choinka spokojnie stoi od świąt i jeszcze ani razu nie zbieraliśmy jej z ziemi. Co innego bombki…

Na zdjęciu nieudane próby pokazania jak wyglądają podwójne kły u kota. Elca nie chciała współpracować :) po kliknięciu zdjęcie większe, może ktoś się dopatrzy zęba :P  http://static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/2388721.jpg

Dorotka, żegna się z grzybem, co cieszy bardzo:

Cud! Dorotka zrobiła ze mną „baranka”! Mało tego! Polizała mnie w czoło! :)) Wydawac by sie mogło, że to nic takiego, ale w przypadku Dorotki takie wydarzenie rangą dorównuje namaszczeniu przez królową brytyjską conajmniej ;) jednym słowem, ta dziewczynka jest cudowna jak już zaufa :) CO do grzybicy, która nam się przypałętała: na łapkach już nie ma śladu, sierśc pięknie odrosła. Zmiany pod ogonem i pachą wyglądają już lepiej i też pomału zarastają. Kończymy dziś zastrzyki, uff :) Przez tydzień jeszcze kurujemy doustnie. Dorotka dzielnie zwalcza grzyba i paskudztwo szybko ustępuje.Zwróćcie Państwo uwagę na siłę  spokoju tego kota – myszy na głowie harcują, a Dorotka ponad to :P

Od coraz okrąglejszej mamusi Bateryjek:

Witam, wiesci od matki galwanicznej: Matka ma sie swietnie, dokazuje, rozrabia. Ciagle trzeba dostarczac nowe zabawki, bo stare gina w tajemniczych okolicznosciach ;). Kolejne szczepienie i obcinanie pazurow przebieglo bezproblemowo. Maga sie ustabilizowala dzieki miarce do jedzenia. Matka potrzebuje domu stalego, gdzie bedzie mogla spedzac duzo czasu z czlowiekiem. Mnie nie odstepuje na krok :)

Złotooka zaś:

Złotooka od kwietnia ubiegłego roku mieszka sobie w jednym pokoju – najpierw była tam zamknięta bo kwarantanna i leczenie, potem okazało się, że ma alergię pokarmową, więc nie może podjadać z misek karmy reszty kotów. Złotooka tak się przyzwyczaiła do swojego pokoju, że z niego nie wychodzi, tylko przyjmuje wizyty innych kotów, kiedy zostawiamy otwarte drzwi.

Od kilku miesięcy Złotooka ma towarzystwo Kai, młodziutkiej koteczki, która też szuka domu. Kaja czasem robi wypady do przedpokoju, a nawet do salonu, ale to tylko krótkie wycieczki krajoznawcze. Nie przeszkadza nam to, bo Kaja może jeść normalną karmę, więc nawet jeśli coś tam łyknie z misek w kuchni, nic się nie dzieje.

Jednak kilka dni temu Złotooka bardzo nas zaskoczyła. Wiktor znalazł ją na blacie w kuchni! Pierwszy raz Złotooka sama z własnej woli powędrowała tak daleko. Oczywiście zaraz wróciła do siebie, jednak następnego dnia w kuwecie znalazły się dowody zbrodni… Złotooka musiała się najeść zwykłej karmy, na którą zareagowała biegunką. ‚Zakazany owoc’ trochę jej zaszkodził. W sumie nie wiem komu bardziej zaszkodził, czy jej czy nam. Złotookiej chyba skutki niedozwolonego obżarstwa nie przeszkadzały szczególnie, za to my musieliśmy intensywnie wietrzyć ;-)

Poza tym Rysiek, tymczas Państwu jeszcze nienznany doleczył się już u p. Kasi i od następnych wieści będziemy tez o jego perypetiach mogli poczytać. Tak samo do Beaty pojedzie nowa dostawa futrzastych, skoro bracia Ar szczęśliwie na swoim. Z kolei p. Kinga już wczoraj, późną niedzielną nocą zakradła się do Koterii i wybrała sobie tymczaskę. Tymczaska musi się jeszcze podleczyć, a jak wyjdzie na prostą – jedzie do nowego domu, żeby uniknąć ulicy.

Do domu tymczasowego trafiła też śliczna, malutka kilkumiesięczna Milo. Dzięki p. Hanko!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Domy tymczasowe, Opieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>