Weekendowe wieści z domów tymczasowych – 08.01.2012

Pozdrawiając spod kołdry, lekko chaotycznie ale postaramy się wkleić nowe wieści (coś ta zima w tym roku nadejść nie chce i wirusów wybić takowoż).

Zaczynając od dobrych wieści od Braci Ar.

Transport do Gabrysi i Jacka ich nowych duzych był bezproblemowy (pomijając kupsko 5 minut przed dojazdem, ale Art tak ma:P ) w domu pierwszą godzinę spędziły na pralce, potem zaczęły wyłazić zwiedzać… i znalazły zabawkowe myszy którymi bawiły się aż do północy:) Artur juz pierwszą noc spedził w łóżku, Archie usadowił sie na fotelu :) Czują sie dobrze i cieszą się nowym domem całkiem niedaleko starszego brata Arnolda :)


A jeszcze kilka dni wcześniej Beata pisała tak:

Nie lubimy sylwestra! Zdecydowanie nie! Znaczy.. maluchy nie lubią.

O ile Archi jakoś tam przeżył huk,o tyle pierdołowaty Arturro dwa kolejne dni chciał spedzić pod łóżkiem,

a jak go wyciagałam to kladł mi się dygoczący pod szyją i rozgladał nerwowo.

Już mu przeszło na szczęście. Zauważam u niego niezdrowe jak na chłopca zainteresowanie biżuterią.

Próbuje ściagać z uszu kolczyki, obgryza pierścionki na palcach.. i łańcuszki.

Łańcuszki, a własciwie wiszące na nich błyskotki to już wogole och i ah!

Tylko Ci źli ludzie sie nimi bawić nie dają…

Archiebald Mruczący za to nie w sosie.

Niby mruczy, niby gdzieś tam śmignie, poprosi żeby go pogłaskać, albo zaczepi brata żeby chwile sie pobawić ale woli mimo wszystko się walnąć do góry kołami i chrapać czy patrzeć zamyslony w sufit.

ALbo rośnie z niego leń pospolity kanapowy, albo deprecha zimowa go dopadła jakaś.

Z sunią naszą w końcu sie tak dokumentnie zakumplowały, że jak ze spaceru przychodzimy to radocha nie z tej ziemi!

Oba muszą się o nią poocierać, poskakać do pyska i pokazać jak przez te 20 minut strasznie tęskniły za psim futrem :) Widok fantastyczny (chyba żadne tymczasy tak psowatej nie polubiły).

No.. i tak sobie czekają na dom pechowe chłopaki. Pechowe bo albo DT po nich nie przychodzi, albo DS sie rozmyśla… eh co za koty!:)

Dorotki zaś takie ciekawostki:

Najpierw, tydzień temu:

Dorotka była u weterynarza, miała zrobiony komplet badań, jak na kota z białaczką to jest w niezłej formie. Raczej jest kotem bezobjawowym. Ma podwyższone leukocyty, ale to może byc wynikiem stanu zapalnego dziąseł, który nam się przypałętał. Czekamy jeszcze na wyniki badań odnośnie zmian na jej łapkach, bo nie wiadomo co to. Obecnie dostaliśmy nowe smarowidło na łapki i antybiotyk na stan zapalny. Nie powiem żeby D0rotka dzielnie znosiła zastrzyki, straszna z niej histeryczka! taki charakter :)

A teraz:

Jesteśmy po wizycie kontrolnej. Łapki znacznie lepiej, leczymy dalej. Cała przygoda z leczeniem Dorotki, wizytami z nią u weterynarza, podawaniem jej leku utwierdziło nas w przekonaniu, że nie można o niej powiedziec, że jest kotem bez charakteru. Oj ma ona charakterek, ma :) Dorotka uwielbia się drżec :) Po prostu :) Chociaż po tygodniu jest troszkę lepiej i nie urządza już takiej histerii jak na początku, to ciągle obawiam się czy sąsiedzi nie doniosą, że męczymy zwierzątko ;) Poza tym rozbrykana, hasająca i radosna jak zawsze oraz (hurra!) coraz bardziej lubi mizianie!!! :))

Chcielibyśmy też do cotygodniowych wieści dołączyć Złotooką i Kaję, zaczniemy więc od historii tej pierwszej.

ZŁOTOOKA

Z opuszczonej fabryki w Ursusie trafiła na sterylkę to Koterii – okazało się, że to oswojona i już wysterylizowana kotka, którą ktoś po prostu wyrzucił z domu. Złotooka trafiła do Domu Tymczasowego, chudziutka, z lichą sierścią, bardzo zarobaczona. Po odkarmieniu i wyleczeniu, już była szykowana do adopcji, kiedy znowu zaczęła chorować – pojawiła się biegunka i wielkie rany na szyi. Złotooka miała alergię pokarmową. Po przestawieniu jej na karmę dla alergików unormowały się jelita, a rany zagoiły. Złotooka przytyła (aż nadto), ma błyszczącą sierść.

Niestety, nie dość że jest dorosłą i „zwykłą” buraską, to jeszcze ma alergię. Osoby zainteresowane adopcją Złotookiej wycofywały się na tę wieść, chyba kupno specjalnej karmy tak je odstraszało… I dlatego Złotooka od kwietnia przebywa zamknięta w jednym pokoju. Nie może jeść karmy kotów w pozostałej części mieszkania.

Kilka miesięcy temu Złotooka zyskała towarzystwo, przybyła do niej Kaja (również do adopcji). To troszkę rozweseliło smutną koteczkę, ale co to za życie w zamknięciu, w jednym pomieszczeniu?

http://sztukamruczenia.blog.pl/archiwum/?tag=z%B3otooka

Od Matki Galwanicznej informacje jak zwykle zwięzłe i treściwe:

Hej, przepraszam za brak wiesci na swieta. Beda za to teraz na sylwestra ;).  Matka jak zwykle ma sie swietnie. Dzielnie zniosla pakowanie prezentow, a najwieksza zabawe miala z torbami po ich rozpakowaniu. Pieknie prezentuje sie na nowej narzucie na kanape (patrz zdjecie). W styczniu idziemy na powtorne szczepienie i wtedy intensyfikujemy akcje ‚dom staly’. :)

Papiaczków wielki sprawdzian:

Papki Papki kocie łapki po raz pierwszy zostały same na trzy dni w Święta. Obawiałam się małego biohazardu jak wróciłam, ale okazały się bardzo grzecznymi kotkami – mieszkanie wyglądało idealnie, a grzybki stęsknione czekały:) Coraz bardziej przekonuję się, że nie mogą być rozdzielane – bardzo się kochają, widać, że uzupełniają się idealnie. Jak już doleczymy to i owo – koniecznie będziemy szukać domu, który wziąłby je w dwupaku (a przynajmniej taki będzie zamiar). Teraz Papki stanęły w obliczu nowego wyzwania – w domu pojawił się OBCY czyli moja siostra. Mały bardzo stara się nie bać i nawet mu się to udaje. Duży też bardzo się stara, ale jemu wychodzi nieco gorzej – przemyka na ugiętych nóżkach pod ścianami:) Choć podobno podczas mojej nieobecności dołączył do OBCEGO na kanapie, a rano wraz z Małym popisywali się gonitwami i walkami:)

Wieści z osobistego kurującego się domu tymczasowego dołączymy, kiedy tylko się dokurujemy. A będzie o czym opowiadać!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Domy tymczasowe, Opieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>