Weekendowe newsy z domów tymczasowych 23.10.2011

Kolejny tydzień minął w domach tymczasowych, a tam:

MATKA GALWANICZNA

przygotowuje się do sterylizacji, zabieg planowany w tym tygodniu.
Matka Galwaniczna ma sie bardzo dobrze. Wczoraj zakonczyla konsumowanie wora pozywnej karmy z Koterii, co przyczynilo sie do odzyskania zdrowego wygladu (parz zdjecia) po wykanczajacym karmieniu kociakow. Jest juz calkowicie zdrowa i odrobaczona. W najblizym czasie szykujemy sterylizacje. Z charatkeru kotek jest bardzo towarzyski, ‚gadajacy’ i lubi sie przytulic. Lubi ocierac sie o nogi i… stawac na stopach, co chyba w jej kocim mniemaniu jest wyrazem czulosci. Poza tym interesuje ja woda i kwiaty.

BEZIK

okazał się być wulkanem energii

Beziol robi się coraz wiekszym piszczochem, śpi z nami w łóżku najczęściej w nogach, ociera się  ..szczególnie o twarz i wywala brzucha.  Boi troche obcych i kiedy ktos wpada z wizytą najczęściej próbuje sie wgramolić pod fotel, ale duży kuper nie zawsze mu na to pozwala:) Czas najchętniej poswięca na wyciąganie z pudełka zabawek i bieganie od jednej do drugiej. Nie może sie nacieszyć piłeczkami i pluszakami do tego stopnia ze na noc trzeba zabawki mu zabierać :) Ma straszny apetyt i całkiem dużo energii, do kuwetki jak chodził tak grzecznie chodzi i próbuje sie załatwiać co wychodzi w 85%. Troszkę posmutniał ostatnio, chyba chciałby być częściej dopieszczany ale przy tylu zwierzakach nie jesteśmu w stanie poswiecić mu tyle uwagi ile by chciał :(

ARNOLD

z tego samego domu opisywany jeszcze kilka dni temu był tak:
O Arnoldzie mozna powiedzieć tylko że…Arniś jest uzależniony. Od miziania, głaskania, drapania i wszystkiego co ma związek z kontaktem kocio-ludzkim. Nie zachowuje się jak normalny kociak nie psoci, nie drapie mebli, nic nie zniszczył jak do tej pory i chyba nie zamierza:) Jego jedynym zajeciem w domu jest wymuszanie  pieszczot. Jak tylko którykolwiek ludzki osobnik w domu siada czy się kładzie Arnold natychmiast się zrywa ze swojego miejsca i biegnie jak torpeda, zatrzymuje się przy człowieku wskakuje mu na kolana czy brzuch i mruczy ugniatając. Noce spędza spokojnie leżąc przy opiekunach ( a w zasadzie na, bo Arnold najchętniej przewiesza się przez biodro i tak sobie zwisa:) ) i czekając na kolejny dzień miziania. Z kociastymi się dogaduje całkiem fajnie, psa omija – pies omija jego wiec też jest dobrze. Arnold czeka na domek..Zabierzcie go.. nas już bolą ręce od tego głaskania:)

Natomiast od dziś już grzeje kolana Swojego Ludzia :)

STEVIE

wchodzi na głowę swojemu dt, ale dt zdaje się być z tego nawet zadowolony
Stevie ostatnio nauczył się włazić nam na ramiona :) potrafi tak siedzieć i siedzieć i „obserwować” otoczenie. Poza tym przez ostatnie 3 tygodnie zmienił się nie do poznania. Jest aktywny, spragniony zabaw i pieszczot. Mruczy, gada .. widać, że czuje się dobrze. Nie pochłania już jedzenia „na raz” tak jak robił to na początku.. powoli staje się typowym domowym kocurem.. :)

BOMBOWIEC I MIGOTKA

dzięki czułej opiece p. Justyny powolutku wychodzą z kociego kataru

Bombowiec żywi się chlebem, kradnie ten chowany dla kaczek pod zlewem, Jaruga też to czasem robi, dlatego jest taka gruba. A Migotka własnie z moich kolan wlazła do… kubka z czekoladą i wypiła trochę!

Najdziwniejsze tymczaski pod słońcem :)

MUFASA

powędrował do nowego domu :) czekamy na wieści. Chwilowo wiadomo, że został mianowany Ubikiem ;)

BATERYJKI i HERMES

Hermes nie znosi maluchów i ma już ich serdecznie dość, na czym zdecydowanie cierpi jakość snu jego domu tymczasowego. Coraz bliżej jesteśmy rozpoczęcia ogłoszenia, ewentualny dom będzie musiał pogodzić się po prostu z leczeniem przewlekłego zapalenia wątroby.

Bateryjki zas wkroczyły w okres życia zwany Eksploracja przez duże E – więc wszystko, co zostanie na wierzchu, nie schowane przed wypuszczeniem ich z klatki, po pięciu minutach jest już w zupełnie innej części mieszkania, najczęściej też wymiętolone do granic możliwości. Są cudowne gdy się zmęczą, wszystkie prócz Volty przybiegają się przytulić.

Anodzia mruczy przy tym rozkosznie, Amper chrumka (bo wciąż ma miejsce walka z katarem), a  Electra ma cudnie migdałowe w kształcie oczy.

AMBER/DORCIA

Do domów tymczasowych pojechały też Amber, kicia z pozytywnym wynikiem testu na białaczkę i Dorcia, jedyny nasz „zwrot” adopcyjny. Od nich wieści już za tydzień.

PAPIAKI

o których wcześniej nie wspominałam, ale co wytrwalsi fani na pewno pamiętają historię rodzeństwa z Niesamowitej Krainy Papy Dachowej :)

O nich dziś najwięcej, wszak trzeba sobie co nieco przypomnieć :)

Papuasy powoli przygotowują się do poszukiwania domów stałych. Powoli bo cały czas walczą jeszcze z grzybem, ale szala zwycięstwa zaczyna się przechylać wyraźnie w ich stronęJ
Duży vel Fukatu vel Mr. Big ma ok. 5 miesięcy. Od jakiegoś czasu rezyduje w klatce. Okazał być małym dzikuskiem, który od naszego towarzystwa woli zaciszne schronienie w kanapie. Od momentu „uwięzienia” nauczył się już jeść w naszej obecności i bawić się z nami bez obawy, że zostanie pożarty. Cierpliwie czeka kiedy go biorę na ręce i mruczy pięknie – czasem nawet jeszcze po odstawieniu do klatki. Pozwala się głaskać po brzuszku i przytula się mocno. Coraz częściej też nie siedzi w głębi klatki tylko ciekawie wygląda na świat i czeka na nasze przyjście. Jest sporym, bardzo mocnym kotkiem indywidualistą, który uwielbia zabawy i sparingi. Nie przepada za serialem „Dexter”  co okazuje za każdym razem kiedy próbuję urozmaicić sobie w ten sposób sesję głaskówJ
Mały vel Furkatu vel Mikron mruczy, furczy, grucha, skrzeczy, barankuje i noskuje – jednym słowem KOCHA. Jest kotkiem, który uwielbia być w towarzystwie człowieka, noszony i przytulany. Po zaniku mięśni sprzed paru miesięcy ani śladu – skacze po krzesłach, parapetach i stołach. Prawdopodobnie nieco młodszy od kolegi, jest kotkiem delikatnym – raczej unika brutalnych zapasów z Dużym, którego czasem odwiedza w klatce. Bardzo lubi pić z kubka, nie gardzi nawet zimną herbatą. Wyraźnie ma do przekazania jakieś komunikaty – bo spacery po klawiaturze laptopa należą do jego ulubionych. Jest fanem gry FIFA – zasiada wtedy na nogach gracza/y i kibicuje.

Wszystkie nasze kociaki z domów tymczasowych z niecierpliwością czekają na dom stały! :)

kontakt: koteriaodkuchni@gmail.com

Ten wpis został opublikowany w kategorii Adopcje, Domy tymczasowe, Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>