W końcu przyszła

To nie było prychanie, tylko miauki. :)

To nie było prychanie, tylko miauki. :)

W sobotę Ewa znowu wybrała się na żoliborskie działki, by sprawdzić, czy ta leniwa tegoroczna wiosna wreszcie się pojawiła. No i wygląda na to, że wreszcie chyba nadeszła.
Koty Ewa zastała kwitnące, radosne, odkurzone – chyba przeszły już wiosenne porządki. Niektóre nawet jakby ćwierkały. :)
Ewa przyjście wiosny odnotowała, ale czas było się zabrać i za nasze wiosenne porządki wśród kotów – parę było jeszcze zaniedbanych. ;)
Tym razem łapanie było dużo trudniejsze, bo choć kotów było dużo, to tych do złapania już niewiele i to same trudnołapliwe.
Ewie udało się złapać 2 koty, jednego złapała pani karmicielka do transporterka, bo kotka jej ufała. Kilka kotów jeszcze zostało na następny raz, warunki nie sprzyjały (było za dużo działkowców). Kocie wiosenne porządki zajmują więcej niż jeden poranek, ale do lata pewnie Ewa się wyrobi. ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kocia Warszawa, Koty miejskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>