Pożegnanie maja

Żoliborskie działki przy Promyka pasują do swojej dzielnicy. Jeszcze nie weszłyśmy za bramę, a już pachnie jaśmin. Czerwiec za progiem. Każdy ogródek jest schludny, każdy śliczny, każdy inny, ale wszędzie peonie i życzliwi kotom ludzie. Owszem, jeden przechodzący szybko wyburczał w naszą stronę „wszystkie wyłapać”, ale od razu szybko się oddalił. A szkoda, bo chciałam się dowiedzieć jaki jest alternatywny, a zarazem konstruktywny sposób na koty miejskie. Byłyśmy łącznie na trzech działkach. Na każdej złapał się jeden kot i to dosłownie po minucie. Karmiciele byli zdyscyplinowani, wiedzą, że trzeba wykorzystać obecność Ewy. Dlatego nikt uprzednio zwierząt nie nakarmił. Ostatnia z działek mieści oprócz kwiatów i drzew czternaście kocich budek. Nie żartuję. Jest tam czternaście wygodnych dla kota i estetycznych dla człowieka domków, wkomponowanych w otoczenie. Kilka z kotów jest oswojonych, przybiegły do mnie, pewnie częściowo dlatego, że trzymałam w ręce puszkę, z której Ewa nakładała przynętę do klatek(pu)łapek. Głaskałam więc Agatkę, Basię i Floksa – psa właścicielki. Puszkę trzymając w rozsądnej odległości.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kocia Warszawa, Koty miejskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>