Opuszczone – 20.04.2012

Pani stróżująca przy wjeździe na parking szpitala na Szaserów popatrzyła nieufnie:
-Z jakiego ośrodka?
-Koteria.
-Koty?
-Tak, przyjechałyśmy wyłapać koty do sterylizacji.
-No to proszę. – Odpowiedziała z wahaniem, tak jakby nigdy tu żadnych kotów nie widziała. Nic dziwnego teren jest duży, a koty małe i płochliwe. Ewa policzyła, wyszło, że szpitalnych kotów było w Koterii 25, a może i 30. Z dotychczasową, teraz niestety poważnie chorą, karmicielką, Ewa wyłapała ponad 40 w różnych miejscach.


Szlaban się podniósł. Ewa od razu wypatrzyła kotkę, którą łapała… kiedy to było? Chyba dwa lata temu. Ta spała niedaleko szlabanu, ale cała reszta urzęduje w wybudowanym i opuszczonym, czy może niedokończonym, skrzydle. Dla mnie to gratka; miłość do opuszczonych kotów mogę łączyć z upodobaniem do opuszczonych miejsc. Ewa zaczęła wyciągać klatki-łapki i tekturki. Zaraz pojawiły się dwa, nie przesadzam –spasione – kocury. Rudy i czarny, oba z ciętym uszkiem. Kręciły się w odległości kilku metrów od samochodu. Dystans gwałtownie się zmniejszył gdy Ewa otworzyła saszetki z karmą.
Czy muszę dodawać, że koty zostały jednak uprzednio nakarmione? Irytująca prawidłowość. Śmiałe kocury jednak wcale nie były usatysfakcjonowane karmicielskim poczęstunkiem, bo wciąż kręciły się przy klatkach-łapkach odganiając mniej śmiałych. Ewa interweniowała kilka razy przestawiając klaki i dając na boku haracz.
Mimo tych zawirowań złapały się trzy koty. Jeden z nich, a raczej jedna, otrzymał diabelski numer ewidencyjny! Co wróży jej dożywotnią bezdzietność i oznaczone ucho, a przede wszystkim tydzień obżerania się w koteryjnym SPA :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kocia Warszawa, Koty miejskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>