Łapacze duchów ֞

Czarny kot przebiegł drogę...

Czarny kot przebiegł drogę…

Wczorajsze (bo już po północy…) łapanie na Mokotowie. Koty są w tej lokalizacji karmione później, więc łapanie Ewa zaczęła o 20:00. Niby jeszcze dość wcześnie, ale nadciągnęły chmury, zaczął siąpić deszcz, mocno się ściemniło, w oddali słychać było głuche grzmoty, niebo rozjaśniały co chwila rozbłyski błyskawic.
Było mokro, wilgotno, wokół wolontariuszy krążyły roje zjadliwych krwiopijców. Koty pojawiały się głównie czarne, a jeśli nawet inaczej umaszczone, to pojawiały się nagle, nie wiadomo skąd…

Trzeba było przemykać z klatką-łapką wśród tajemniczych cieni, śledziły nas dziwne światła, widzieliśmy w oddali dziwne postaci, wśród wysokich traw przemykały tajemnicze stworzenia z kolcami…

W takich warunkach Ewie tylko dzięki stalowym nerwom i samozaparciu udało się złapać dwa koty. W drodze do Koterii porzucił Ewę sprawozdawca i Ewa dotarła do Ośrodka trochę przed północą, sama. Mamy nadzieję, że Ewa jest już w swoim łóżku. Jeśli tak, to: Ewa, pamiętaj! Pod kołdrą nic Ci nie grozi! Tylko trzeba schować pod nią głowę!! ;-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kocia Warszawa, Koty miejskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>