Kotuch

Nudziłam się i siedziałam na Facebooku. Całkiem przypadkiem trafiłam na stronę Koterii. A że zawsze kochałam koty (choć w domu mam dwa pieski schroniskowe), to oczywiście musiałam przejrzeć ich całą galerię. Od tych najfajniejszych zdjęć, czyli kotów domowych, szczęśliwych, przez koty w domach tymczasowych,  aż po te, które wróciły na ulicę. A może by tak dać któremuś dom? Tylko jak wybrać? Wiadomo – spośród tych, które wróciły na ulicę!
Złapał mnie za serducho, kiedy tylko zobaczyłam jego zdjęcie  spoglądał na mnie wielkimi żółtymi oczyskami. A może to przez tę okrągłą głowę? Przez smolistą czerń i szary wyjściowy krawat? Zapragnęłam się nim zaopiekować. Dorosły zwierzak wydawał nam się poza tym fajniejszy – grzeczny i kulturalny. Nie to co maluch, wymagający dużo więcej czasu, poświęcenia, cierpliwości.


Byliśmy jednak w Londynie. Traf sprawił, że udało się znaleźć mieszkanie i zgodę na to, żeby zamieszkać z kotem. Mebli brak, mieszkanie zupełnie puste, ale koszyk, poducha i żwirek już przyszykowane. Pod choinką czekały na niego zabawki.

Z wielką pomocą całej koteryjnej załogi, pani doktor Izy, Ewy, która Kotucha złapała na kastrację i odpowiadała na wszystkie moje około kocie pytania, oraz pani Hanny, która Kotucha miała na działce (bo biedak został oddany z domu stałego, kiedy wykryto u niego grzybicę… brak mi słów), a która nam go nie tylko do domu przywiozła, ale jeszcze podarowała całą wyprawkę (nie wierzyłam że tacy ludzie jeszcze istnieją!), Kotuch trafił do nas. Na zawsze. No i na kolanka – dwie pary.
Kotuch jest najgrzeczniejszym ze wszystkich kotów. Z kuwety korzysta, jakby się tego uczył z książki, po pierwszym dniu zaczął się przytulać i teraz jest z niego mruczący miziak. Bawi się grzecznie, choć czasami, wiadomo, budzi się w nim dzika puma – zwykle około 4 nad ranem. Dziś dostał drapak (na razie go nie zauważa) i smycz, żeby w weekend połazić po parku i stępić pazurki.

Kotuch stał się głównym tematem rozmów z kolegami w pracy – bo każdy ma albo miał kota. Fajne to życie z Kotuchem!

Janka Gibalova

Ten wpis został opublikowany w kategorii Adopcje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kotuch

  1. sagittarius pisze:

    Jak dobrze,że Kotuch znalazł dom i ludzi,dla których będzie członkiem rodziny..Nie wykluczone,że najwżniejszym !!! Mizianko dla Kotucha i pozdrowienia dla Opiekunów..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>