Kotek ze sklepu

Foto. Bartczak

Duże centrum handlowe, niedziela, tłok. Warszawiacy spędzają wolny czas na zakupach i snuciu się po sklepach. Całymi rodzinami więc i z dziećmi. Tu coś zjedzą, tam coś pooglądają, spotkają znajomych. Dzieci, jak to dzieci, też biorą w tym udział. Co chwilę ciągną rodzica za rękaw: „mamo kup mi, mamo kup…”. Tyle różności, każda przykuwa wzrok, każda na chwilę fascynuje.

Wśród sklepów jest też duży sklep zoologiczny. To dopiero raj dla maluchów. Tyle kolorowych rybek, ptaszków, żółwi, myszek. dotknięcie wszystkie na wyciągnięcie ręki. Można przytknąć nos do szyby akwarium i obserwować gupiki. Rodzice spokój mają chwilę dla siebie – latorośl się czymś zajęła. I nagle rozlega się pełne zachwytu i prośby wołanie: „mamo zobacz, mamo ja chcę, mamo!”

Wśród regałów stoi duża klatka, a w niej dwa małe kociaki. Bury i czarny. Trochę przestraszone gwarem i ruchem, ale w swojej młodzieńczości ciekawe świata zza krat klatki. Obserwują ludzi. Zwierzątko, śliczny kotek i dziecko go chce, bardzo chce. Rodzic zmęczony, trochę skołowany całodziennym pobytem w centrum ma przed sobą kolejną batalię do stocznia pod tytułem „ja ci tego nie kupię”. To nie jest łatwa batalia, o nie. No bo czemu nie skoro wszystko jest na wyciągnięcie ręki? Czemu nie: bo nie potrzebujesz, bo już masz takie, bo nie mam pieniędzy… zaraz ale przecież ten kotek jest za darmo! I mama rzeczywiście zastanawiała się czy nie sprawić latorośli zwierzątka, wprawdzie myślała raczej o rybkach, czy chomiku, ale skoro kotek jest taki ładny i do tego nie trzeba za niego płacić. Gdyby był kłopot to zawsze można wywieźć do cioci na wieś, niech myszy łapie. To czemu nie?

Tak, tak, kotek jest za darmo – bo to kotek z fundacji opiekującej się zwierzętami. Pani w sklepie ma umowę adopcyjną – w jednym egzemplarzu – którą trzeba podpisać i można kotka zabrać. W umowie jest coś napisane o sterylizacji, ale to za jakiś czas, bo kotek za mały, więc nie ma czym się martwić. Jest mowa o zabezpieczeniu okien – przecież będzie się pilnowało kotka więc po co jakieś kraty.Jest mowa o leczeniu, ale przecież kotek jest zdrowy, więc nie ma problemu.Kociak ma nawet książeczkę zdrowia i jest zaszczepiony! A w dodatku obok stoi inna Pani i zastanawia się z mężem, czy drugiego kotka nie wziąć dla babci na prezent, bo taka samotna, ciągle w domu, ledwo się rusza w tym zagraconym mieszkaniu zastawionym wszędzie porcelanowymi figurkami. To może by babci zrobić taką niespodziankę?

Foto. Bartczak

Po 10 minutach ze sklepu wychodzi małżeństwo z małym kotkiem dla babci – kupili od razu karmę, kontenerek, kuwetę i żwirek oraz mama z dzieckiem, które przejęte taszczy w pudełku kartonowym swojego kotka. Wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni. Pani w sklepie, bo pomogła przecież bezdomnym zwierzątkom, a przy okazji trochę rzeczy sprzedała. Lekarz weterynarii widniejący w książeczce ma potencjalnych dwóch nowych klientów. Fundacja, bo wyadoptowała/pozbyła się kociaków i już może wziąć nowe, a w dodatku małżeństwo wrzuciło datek do puszki, stojącej na ladzie. Nawet koty są może i zadowolone, bo siedzenie w klatce w sklepie to żadna frajda, a teraz je ktoś poprzytula, pogłaszcze … przez jakiś czas. Właśnie, pytanie jak długo – czy będą u dziecka dłużej niż pluszowy miś, który właśnie poszedł w odstawkę bo pojawił się kot? Czy babcia zaskoczona podarunkiem da sobie radę z małym kotkiem, którego ulubionym zajęciem będzie wiszenie na koronkowej firance i skakanie po półkach z porcelanowymi figurkami. Co będzie jeśli się okaże, że kotek czasem załatwia się na podłogę, drapie meble, zrzuca przedmioty, nie ma co z nim zrobić gdy się wyjeżdża i dom zostaje pusty? Co powiedzieć dziecku kiedy  trzeciego dnia kotek wypadnie przez okno skacząc za gołębiem i nikt go nie znajdzie? Co będzie gdy wróciwszy do domu i ochłonąwszy po zakupach zdamy sobie sprawę, że nabyliśmy nie kolejny gadżet, ale żywe zwierzę wraz z jego potrzebami, kłopotami i obowiązkami? Co wtedy? Co się stanie z kotkiem?

Czy można mieć pretensję do klientów centrum, że w ten sposób nabyli kotka? Oczywiście, że tak.

Czy można mieć pretensje do sklepu, że pod przykrywką pomagania zwierzętom napędza sobie klientów? Również.

Czy można mieć pretensję do fundacji, że tak niefrasobliwie „wyadopowuje” kocięta, które znalazły się pod jej opieką? Bezwzględnie tak.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Kotek ze sklepu

  1. sybilla pisze:

    A ja właśnie tak ze sklepu mam moje kocice. Kocham je bardzo i w życiu bym się ich nie pozbyła.
    Ze schroniska też nigdy nie wiadomo kto kota weźmie, to samo z kupnem. Zawse jest ryzyko. Nawet oddając kotka znajomym nie zawsze wiadomo co z nim zrobią za kilka dni.
    W ten sposób kociak ma szanse. Nawet cień szansy jest zawsze lepszy niż jej brak.

  2. Jana pisze:

    Myślę, że tu chodzi przede wszystkim o sposób podejmowania decyzji.

    Żeby wybrać się do schroniska czy do DT, trzeba najpierw zdecydować się na zwierzę. Czyli – jest czas żeby zastanowić się, czy aby na pewno chcę kota, dam sobie radę, dobrze się zaopiekuję, czy mnie stać. Trzeba się podowiadywać, poczytać o kotach może? Poza tym wiele Domów Tymczasowych nie oddaje kota przy pierwszej wizycie. Potencjalny opiekun przychodzi, poznaje kota, jest czas na szczerą rozmowę z opiekunem tymczasowym. A potem jeszcze trochę czasu na ostateczne podjęcie decyzji – czy się chce kota i czy właśnie tego.

    A w sklepie, w supermarkecie, bierze się kotka pod wpływem impulsu, bo taki mały i śliczny, albo bo taki biedny w tej klatce… No i za darmo, a centrum handlowym niewiele jest darmowych rzeczy.

  3. Straszna,absolutnie straszna jest ludzka niefrasobliwość i bezmyślność,wręcz poraża!! Sam jestem opiekunem kotki i wiem jaki to obowiązek posiadanie tego uroczego zwierzątka.Jednak nigdy bym jej nie oddał i nie zniechęcił się.Ten artykuł powinien wielu otworzyć oczy szeroko zamknięte.Owszem dzieci powinny wychowywać się w towarzystwie zwierząt ale nigdy kosztem tych ostatnich.Trzeba wiedzieć czy nasze dziecko ma predyspozycje by samodzielnie zajmować się opieką codzienną nad kotkiem i dbać o jego zdrowie i potrzeby.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>