Inwentaryzowaliśmy koty na Grochowie

Tędy

Tędy

Naprawdę miało to być normalne łapanie kotów przez Ewę, w piwnicy pewnego bloku na Grochowie. Wraz z wolontariuszem Wu rozstawili 3 klatki-łapki w piwnicach, w których pani karmicielka dokarmia swoich podopiecznych. Kotów nie było nigdzie widać, pozostało czekać. Wolontariusze zatem ruszyli na obchód okolicy, zataczając coraz większe kręgi.

Są na Grochowie miejsca w miarę bezpieczne dla kotów: ogródki mieszkań na parterze, ogródki przedszkoli, jest też wiele specjalnie dla kotów otwartych piwnicznych okienek. Widzieliśmy też bloki, gdzie kotów nie ma – łatwo było je poznać, bo wokół takich budynków były rozstawione pułapki na szczury. 8| Spotkaliśmy wiele kotów, ale w piwnicy nic się nie złapało – było może za wcześnie, może zbyt upalnie, gorzej niż na zewnątrz (rury z gorącą wodą). Wolontariusze umówili się z panią karmicielką na następny raz, tym razem na późną godzinę, już po zmroku. Ewa czasu nie marnuje. Skorzystała z okazji, że wypuszczała kota (po zabiegu i rehabilitacji) na terenie szpitala na Szaserów – postanowiła spróbować złapać ostatnie niewykastrowane koty, które tam pozostały. Niestety – wolontariusze dotarli na teren szpitala tuż po pani karmicielce, która zdążyła koty nakarmić. Udało się złapać tylko jednego kota, nieznanego opiekunce. Nie wiemy jednak, czy kot nie był już ciachnięty – miał co prawda szczerbę na uchu, ale jeśli było to nacięcie po zabiegu, to nie sposób go odróżnić od częstych u kotów urazów „z natury” (powstałych podczas walk z innymi kotami lub po ataku psa). My ciachnięte koty oznaczamy poprzez nacięcie (pod narkozą, podczas zabiegu) koniuszka ucha NA PŁASK – bardzo rzadko się zdarzają takie „naturalne” urazy. Podczas grochowskiej „inwentaryzacji” spotkaliśmy wiele kotów – wiele z nich Ewa dobrze zna, bo sama je łapała. Wolontariusze spotkali też kocie opiekunki z Grochowa – oczywiście też Ewie znane, z łapania kotów. Cóż, jeszcze 2-3 lata i Ewa będzie znała wszystkich opiekunów kotów z Warszawy i okolic, a z połową kotów będzie po imieniu. ;-)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kocia Warszawa, Koty miejskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>