Ewakuacja kociaków ze Smutnego Miasteczka – c.d.

Trikolorka Akwarelka i Ewa. Ewa to ta monokolorowa.

Trikolorka Akwarelka i Ewa.
Ewa to ta monokolorowa.

Ewa w to miejsce przyjeżdża już od 2 lat. Wiele kotów złapała do ciachnięcia w Koterii, ciągle pojawiają się nowe, niestety wciąż pojawiają się także kocięta.
A miejsce robi się dla kotów coraz mniej przyjazne. Bardzo chora pani karmicielka czasem nie ma już sił zejść do kotów, by je nakarmić. Nie ma też sił walczyć o utrzymanie kociego okienka – jedynego dostępnego dla nich wejścia do piwnicy, jedynego dla nich schronienia w tym rejonie. Zdarzały się też groźby od lokatorów, czasem ktoś zatyka okienko. Psy są wyprowadzane na spacer bez smyczy.
Z powyższych powodów, mimo że nie mamy zagwarantowanych nawet domów tymczasowych, staramy się zabrać z tego miejsca chociaż kocięta. W tej chwili czeka w lecznicach i domach tymczasowych już pięć kociaków z tej lokalizacji, złapanych przez naszą wolontariuszkę Ewę. Bardzo prosimy Was o pomoc w szukaniu tym maluchom domów.

Wczorajsza łapanka była bardzo nerwowa. Przeszkadzali w łapaniu nietrzeźwi lokatorzy, przeszkadzali nieodpowiedzialni ludzie wyprowadzający psy – także agresywne – bez kagańca i bez smyczy. W dodatku okienko wychodzi na dość ruchliwy chodnik.
Mimo tych trudności Ewie udało się złapać podbierakiem kolejną z tego miejsca trikolorkę – AKWARELKĘ. Trafiła ona do lecznicy, nie jest jeszcze oswojona, potrzebuje doświadczonego domu – stałego lub tymczasowego – by przyzwyczaić się do człowieka, rozmruczeć. W lecznicy niestety nie ma na to szans.
Gdyby ktoś mógł koteczce ofiarować dom, to prosimy o kontakt albo telefoniczny – 606 703 799 (Ewa) lub mailowy – koteriaodkuchni@gmail.com.

Nie udało się niestety złapać matki kociąt – także trikolorki. Nie wchodzi ona do żadnej klatki-łapki. Ewa próbowała ją złapać podbierakiem, ale zabrakło milisekund i milimetrów – kotka zbiegła, choć zdążyła jeszcze pogryźć Ewę do krwi. :(
I Ewa będzie musiała znowu tam wracać – po matkę, może po resztę kociaków, jeśli jeszcze się pokażą, po resztę wciąż nieuchwytnych kotów. W przypadku kociaków to wyścig z czasem – trzeba zdążyć zanim nie urosną na tyle, że bardzo trudno byłoby je oswoić, trzeba zdążyć przed agresywnymi psami, trzeba zdążyć nim wpadną – jak wiele tam przed nimi – pod samochód…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kocia Warszawa, Koty miejskie, Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>