DeSKa

Nie mają: łapy, oka, ogona, słuchu, odporności, za to sporo mruczenia i dobrą opiekę. Koty w Radości są jak należy się spodziewać, cóż zdekompletowane, ale radosne.

Usadzeni wokół olbrzymiego stołu Wypychów, każdy z mruczącym inwalidą na kolanach, ustaliliśmy jednogłośnie, że z hospicjum miejsce to się nie kojarzy. Ale jak inaczej nazwać dom gdzie zwierzęta ciężko chore, bardzo stare lub kalekie przeżywają swoje ostatnie lata lub miesiące.

 

-Dom Spokojnej Kotości – wystrzeliła Iza.

 

Przypadło mi ten pomysł do gustu, bo jest dom, jest spokojnie i niewątpliwie: mruczyście, futrzyście, kociście. Cokolwiek by się nie działo ciepło z kaloryferów i podejścia domowników sprawia że i ludzie i zwierzęta czują się dobrze i bezpiecznie. A dzieje się wiele: temu zastrzyk, tamten odizolowany po operacji, ów na diecie takiej, ten na innej. Mimo wszystko bez nerwówki, z humorem, spokojem.
Tak, kto jak kto, ale kot doceni to podejście. Byle tylko spać, mruczeć odejść po kociemu, zostawiając miejsce na kaloryferze następnemu lokatorowi DSK.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne, Opieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>