Czemu lepiej nie mieć kota. Tekst trzeci.

Kiedy w końcu będzie ten obiad!

Czemu lepiej nie mieć kota? Hm, to proste:

1. Można spokojnie pisać na komputerze bez obaw, że nagle w środku tekstu pojawi się wielki zbiór przypadkowych znaków – i jeszcze okaże się ciekawszy niż nasze wypociny!

2. Można zostawić komputer włączony z przerwaną na chwilę pracą bez wątpliwości, że kot wykona wymierzony skok na klawisze CTRL+ALT+DELETE, czym skasuje wszystko, co było zrobione, zamykając system.

3. Nie trzeba siedzieć w wyjątkowo niewygodnej pozycji  przed monitorem tylko dlatego, że kot leży na biurku, w dwóch trzecich zasłaniając ekran.

Hmmm, jaki jest numer do Koterii?

4. No tak, powiecie, ale my nie pracujemy przy komputerze, to nas nie dotyczy – prawda, to nie, ale… Pijacie pomidorową z kłaczkiem? Nie, to nie jest nowa specjalna dieta cud, tylko rudy kłak w zupie!

5. O zakłaczonej odzieży już było – właściwie najlepiej chodzić bez ubrania, tyle że wtedy zimno, albo w futrze, bo i tak ma kłaki, ale to nie wypada. Pozostaje nam chować ubrania, szczególnie te czarne, do szafy, nawet jeśli czekają na uprasowanie czy powtórne założenie. Jeśli jednak nie zaryglujemy porządnie drzwi szafy, kot z pewnością odnajdzie drogę do naszych ciuchów i moszcząc się w nich, zostawi połowę swej sierści. Problem ten nie występuje u osób mieszkających bez kota: otwarta szafka może skusić jedynie wścibską sąsiadkę lub włamywacza.

Ten kwiatek nie przeżył, koty mają się świetnie.

6. Mieszkając bez kota, nie można spontanicznie ćwiczyć szpagatu dzięki rozrzuconym na podłodze  kawałkom karmy z sosem. Ze szczególnym wskazaniem na sos.

7. U bardziej zakoconych występuje czasem problem znaczenia moczem. Uff, na szczęście kotek wykastrowany, może i wykastrowany, ale odorek i tak niczego sobie. Moja znajoma opowiadała o ważnym spotkaniu w pracy, na którym nagle poczuła znajomy smrodek. Wpadła w panikę, bo okazało się, że zapaszek wydobywa się z jej własnej torebki. Torebkę usiłowała następnie upchać możliwie najdalej od ludzi, a przy okazji nie zapomnieć gdzie. Cóż, znalazła ją, używając… węchu.

8. Koty bezwzględnie wymuszają chowanie do lodówki kartonu z mlekiem. Znam kota, który przegryza takowy, wywraca, wypija dwa łyki – koty wszakże mleka nie pijają – i spokojnie się oddala nie czekając, aż cała zawartość kartonu rozleje się na blat stołu, spłynie na krzesła, podłogę…  przestałam kupować 2-litrowe. Można za to spokojnie zostawić bezpańską kanapkę z łososiem, pod warunkiem że w domu oprócz kota jest pies i zje wylizaną do czysta z łososia i masła kromkę chleba. – Jeśli psa nie ma, trzeba to zrobić samemu.

Skanowanie chwilowo nieczynne

Reasumując, dzięki nieposiadaniu kota:

– mamy w domu bałagan, wszędzie resztki jedzenia, ubrania na krzesłach,

– chandrę z powodu nowej kiecki – bo za droga i nie wiadomo, czy sąsiadka nie ma takiej samej,

– nudne rozmowy o meczu w TV z głowy – ileż można o tym mówić!

– cierpimy z powodu braku pocieszyciela w nieszczęściu, takiego, co nie przerywa naszych zwierzeń, wpatruje się ze zrozumieniem i mruczy pocieszająco

– mamy czas, by pójść z kumplami do knajpy czy na imprezę – tylko po co, skoro nie ma o czym pogadać, bo oni wszyscy mają koty, a my nie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>