Bitwa na śnieżki z kotami

Tego pana nie łapaliśmy, bo sprawy między nami załatwiliśmy już wcześniej. ;)

Tego pana nie łapaliśmy, bo sprawy między nami załatwiliśmy już wcześniej. ;)

Tyle mamy roboty, że zrobiło się nam opóźnienie w relacjach. Dziś sprawozdanie z sobotniego łapania Ewy. Na działkach na Starym Żoliborzu Ewa złapała kolejne 5 kotów. Złapane na poprzednich łapankach koty już wróciły i – według relacji pani opiekunki, która koty tam dokarmia – mają się świetnie. Dwie koteczki, najsłabsze ze wszystkich, z niezdrowo odbarwionym futerkiem, nie wróciły już na działki – były na szczęście dość oswojone i znaleźliśmy im domy.

Kociarze lubią trzymać się razem. ;)

Kociarze lubią trzymać się razem. ;)

Teraz koteczki rozkwitają i ze zrudziałych stają się czarne. :) Pogoda była bardziej zimowa niż na 2 poprzednich łapankach. I spotkała nas wyjątkowo zimowa przygoda. Wolontariusz Wu postawił jedną z klatek-łapek na śniegu. Klatka się w śniegu zapadła, a gdy kot wszedł, zapadła się jeszcze bardziej – zapadka opierała się na śniegu i klatka się nie zamykała. Trzeba było improwizować – udało się uruchomić mechanizm ZDALNIE – za pomocą śnieżki. :D Zapewniamy, że trafiliśmy w klatkę, a nie w kota!

Kocie manewry. Otoczyły nas!! :)

Kocie manewry.
Otoczyły nas!! :)

W Koterii Ewa spotkała drugą naszą ekipę samodzielnie łapiącą: Polindę i Kasię. Dziewczyny są mega wsparciem, bo biorą najpilniejsze i najważniejsze przypadki pomagania opiekunom – nagłe zgłoszenia, których Ewa nie mogłaby już upchać w pękającym kalendarzu, a których nie można odkładać na później. Wolontariackie spotkanie było jeszcze większe, bo w Ośrodku ekipy poznały najnowszą naszą wolontariuszkę, pomagającą opiekować się kotami w Ośrodku – Michalinę. Zrobiło się tłoczno, bo obecny był także pielęgniarz Adrian oraz doktor Iwona, która musi operować niemal dzień w dzień, bo klatki właściwie cały czas są pełne. Relację z wolontariackich zajęć sobotnio-popołudniowych damy wieczorem, a relację z Ewy łapania niedzielnego spróbujemy zamieścić już jutro. ;-)

Aby ciachnięte koty się niepotrzebnie nie pchały do klatki-łapki - dokarmialiśmy je na boku.

Aby ciachnięte koty się niepotrzebnie nie pchały do klatki-łapki – dokarmialiśmy je na boku.

 

Trikolorka - z bliska pokazywała swą urodę jedynie od strony ogona. :)

Trikolorka – z bliska pokazywała swą urodę jedynie od strony ogona. :)

Koty lubią dyskrecję, ale zimą da się poznać ich kocie ścieżki. ;)

Koty lubią dyskrecję, ale zimą da się poznać ich kocie ścieżki. ;)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kocia Warszawa, Koty miejskie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>