Najnowsze wpisy

Koty spod róży. Łotwa.

W oknie jednej z genialnych kamienic przy ulicy Alberta

W oknie jednej z genialnych kamienic przy ulicy Alberta

Ryskie koty lubią ludzi, a to sugeruje mi wniosek, mam nadzieję że nie sofizmat, że ryscy ludzie lubią koty. No bo jak inaczej byłoby możliwe, żeby koty tak ufnie wciskały łebki pod wyciągnięte do nich palce.

(więcej…)

Opublikowano Ogólne | 2 komentarzy

Trans-kot-mer

Kota miejskiego, jak sama nazwa wskazuje znaleźć można na ulicy. Ludzie na przystanku wgapiają się w dal, kawosze przy stolikach otuleni kocami nakazują sobie myślenie o wiośnie, a pod płotem miejski kot w trzech odsłonach! Jak to z dachowcem bywa autor nieznany. Mam nadzieję, że nie uronił gorzkich łez zauważywszy zgubienie arcydzieła. Niech się przyszły Picasso nie martwi; rysunek jest bezpiecznie schowany u mnie w domu i można go w każdej chwili odebrać. Póki co jednak czas na sławę.

Opublikowano Ogólne | Skomentuj

Interwencja jakich wiele

W piątek po 17.00 dzwoni telefon. Na dachu MarkPolu przy Podskarbińskiej  siedzi mały kociak i płacze od kilku dni. Dorota, która do nas zadzwoniła już dzień wcześniej zawiadomiła EkoPAtrol i Straż Pożarna – przyjechali, weszli na dach (strażacy, bo strażnikom miejskim podobno nie wolno) , pochodzili po dachu ale kociaka nie znaleźli. Nic dziwnego, był taki raban i hałas, że malec gdzieś się dobrze ukrył. Dorota dzwoniła jeszcze do kilku fundacji ale nikt nie mógł pomóc. (więcej…)

Opublikowano Koty miejskie, Ogólne | Skomentuj

Rach- na Żytniej (-ciach w Koterii)

Łapacze rzadko spotykają się z wdzięcznością kotów, które łapią. To akurat kot złapany na łapance weekendowej.

Łapacze rzadko spotykają się z wdzięcznością kotów, które łapią. To akurat kot złapany na łapance weekendowej.

Powrót Ewy na Żytnią, do ogródka przy dziennym oddziale ośrodka opieki społecznej. Pierwszy kot złapany po 30 sekundach. Drugi po minucie, trzeci po dwóch minutach. :-)
Na czwartego Ewa musiała nieco zaczekać, na piątego – kotkę, której nie udało się złapać ostatnim razem, trzeba było się trochę zaczaić. Góra kwadrans.
Łapałaby Ewa dalej, ale ośrodek już zamykali i skończyły się już klatki-łapki i transporterki (i tak trzeba było w jednej klatce „upchać” dwa koty). Tak już ta Ewa ma – nie ma czasu na cackanie się. Rach-ciach i po krzyku. :)

He, he – tak się tylko ładnie pisze, ale ostatnie weekendowe łapanie Ewy (wraz z szefową Koterii, panią Anią Wypych) trwało… 12 godzin. I, prawdę mówiąc, długotrwałe czekanie na złapanie się kota jest raczej regułą. Łapanie w sekundy czy minuty – jedynie miłą odmianą. ;-)

 

Opublikowano Kocia Warszawa, Koty miejskie | Skomentuj

Szaserów raz jeszcze, raz jeszcze, raz jeszcze…

Na zdjęciu nie widać, ale to nasz ulubiony zezulec. Odciągany od klatek-łapek kocimiętką, bo to wielki jej amator :)

Na zdjęciu nie widać, ale to nasz ulubiony zezulec. Odciągany od klatek-łapek kocimiętką, bo to wielki jej amator :)

Mnóstwo kotów Ewa już złapała na terenie szpitala na Szaserów i zawiozła na zabiegi do Koterii. Ale wciąż musi wracać w to miejsce – jest przynajmniej jeden kot, który wciąż nie daje się złapać, wciąż pojawiają się nowe koty. Niektóre przychodzą zwabione rozległym, w miarę bezpiecznym terenem i regularnym karmieniem przez dwie panie. Ale od karmicielek wiemy, że koty są też tam „po prostu” podrzucane… I wczoraj Ewa złapała, oprócz czarnego, wystraszonego dzikuna z wystającym języczkiem (nasi lekarze weterynarze zbadają kota, może są to jakieś problemy z ząbkami) – kota zupełnie oswojonego. To ten czarno-biały na trzecim zdjęciu. Pojawił się jakiś czas temu, nie wiadomo skąd, bez obróżki. W Koterii sprawdzimy, czy ma czip. Jeśli nie będzie czipa i nikt nie rozpozna kota na zdjęciu, to będziemy mu szukać domu. W razie czego – szeroko rozpowszechniane ogłoszenia adopcyjne są też dobrą formą szukania ewentualnego właściciela, jeśli ktoś tego kota szuka. Przy okazji przywitaliśmy się z kotami, które tak dobrze już znamy – zwłaszcza z naszymi ulubieńcami z tego miejsca: czarnego (z białymi skarpetkami i żabocikiem) bezuszka i zezowatego marmurkowego rudzielca.

Opublikowano Kocia Warszawa, Koty miejskie | Skomentuj

Baśń o Kopciuszku

Okładka

Z obrazkami!

Dawno, dawno temu snuła się w internetach mała dziewczynka. Jak to w przestrzeni wirtualnej bywa, nasza bohaterka poruszała się na oślep i bez planu. Najwyraźniej jednak dobra matka chrzestna czuwała nad bezmyślną dziewczynką, bo sprawiła że mała zaczęła pisać blog o kotach.
Blog przeczytał szlachetny rycerz i z wysokości białego konia powiedział:

-Pani Kingo, mogłaby z tego być niezła książka.

Dziewczynka uwierzyła rycerzowi i postanowiła, że napisze książkę o kotach, która rozweseli, wzruszy, a nawet skłoni do refleksji.

Czy jej się to udało?
Nie będę was przekonywać - w księgarniach zatrzęsienie papierowego dobra o tytule „Biuro kotów znalezionych”. Czytajcie.

http://sklep.gwfoksal.pl/biuro-kotow-znalezionych.html

Opublikowano Ogólne | 3 komentarzy

Dobra passa mokotowska trwa

Dzięki pani Angelice na zdjęcie załapał się choć raz nasz "fotoreporter" Wu. Widzimy, jak wraz z Ewą zabezpieczają opaskami zaciskowymi klatkę-łapkę ze złapanym kotem - by kot na pewno nie uciekł.

Dzięki pani Angelice na zdjęcie załapał się choć raz nasz „fotoreporter” Wu. Widzimy, jak wraz z Ewą zabezpieczają opaskami zaciskowymi klatkę-łapkę ze złapanym kotem – by kot na pewno nie uciekł.

Wczoraj Ewa znowu złapała na Górnym Mokotowie 5 kotów, z czego do Koterii trafiły 4, bo jedną kotkę trzeba było wypuścić – okazała się karmiącą matką.
Koty łapały się różnie – jeden błyskawicznie, z ostatnim trzeba było się namęczyć i dopiero podziałało jako przynęta jedzenie, jakim pan karmiciel zwykle karmi „swoje” stadko.
Właśnie to jest w łapaniu w tym miejscu najpiękniejsze – jest wielu karmicieli-opiekunów kotów, którzy w dodatku wspaniale ze sobą współpracują dla dobra swoich podopiecznych. Wszyscy mieszkańcy, których tam spotkaliśmy, są życzliwie nastawieni do kotów, rozumieją potrzebę sterylizacji, kibicują łapaczom, niektórzy nawet pomagają. No i – jako wisienka na torcie ;) – jest pani Angelika, która – nie mieszkając tam, a tylko pracując w okolicy – interesuje się tymi kotami, dogląda je i perfekcyjnie przygotowuje łapanki. Mieszkańcy i okazjonalni karmiciele są uprzedzeni o łapaniu porozwieszanymi ogłoszeniami, poproszeni o niedokarmianie w tym dniu, opiekunowie kotów czekają umówieni na miejscu, przynęta jest przyszykowana. Takie łapanie jest i przyjemne, i – jak widać – skuteczne. :-)
Do złapania jest tam jeszcze kilka kotów – Ewa pewnie będzie tam przyjeżdżać z przyjemnością. :)

PS
Przypominamy, że Ewa praktycznie łapie codziennie, po swojej pracy zawodowej, czasem ma nawet kilka łapanek jednego dnia. Na ogół łapie sama, nasze relacje pokazują więc jakąś 1/7-1/10 jej wolontariackiej działalności (nie liczymy tymczasowania kotów i zajmowania się adopcjami kotów z Koterii!). Tylko wtedy ją podglądamy, gdy towarzyszy jej jakiś koteryjny „fotoreporter”. ;-)

Opublikowano Kocia Warszawa, Koty miejskie | Skomentuj

Siatkujemy Kasię :-)

Breakfast at Tiffany's

Breakfast at Tiffany’s

Wydaje się, że sezon parapetowo-balkonowy powoli mija, ale może jeszcze się zdarzy parę ciepłych dni. Ale nawet jeśli nie, to mieszkanie naszej wolontariuszki Kasi jest już gotowe na rozpoczęcie nowego sezonu kąpieli słonecznych dla kotów. :-)
Wspólnymi siłami naszych wolontariuszy: Wu, Jany i Kasi zostały zrobione zabezpieczenia dwóch okien.
Wydaje nam się, że warto to rozpowszechniać – może ktoś skorzysta i zrobi swoim kotom bezpieczną plażę. :)

(więcej…)

Opublikowano Ogólne, Opieka | 2 komentarzy

Piątka z plusem, czyli długi wieczór

Koteria nocą od frontu – błękitne światło to włączana na noc w sali zabiegowej odkażająca lampa UV.
Oczywiście szyba jest specjalnie pomalowana, więc nikomu na zewnątrz nic nie grozi.

Przedwczoraj Ewa przywiozła do Koterii 5 kotów z Mokotowa, a wczoraj – też z Mokotowa, tylko z innej lokalizacji – co prawda 3, ale trafiły do Ośrodka koty 4, a to jeszcze nie były wszystkie złapane przez Ewę tego dnia koty.
Ale może po kolei… ;-)
(więcej…)

Opublikowano Kocia Warszawa, Koty miejskie | Skomentuj

Mokotowska bułka z masłem

Pełen profesjonalizm!

Pełen profesjonalizm!

Całkowity sukces wczorajszej akcji na Mokotowie – Ewa zaplanowała złapanie 5 kotów i udało się. W dodatku wszystkie to kotki, w dodatku poszło wyjątkowo gładko. Jak po maśle. :)

(więcej…)

Opublikowano Kocia Warszawa, Koty miejskie | Skomentuj